niedziela, 6 października 2013

Znowu zakupy :)

Wróciłam :)
Brak wpisów niestety spowodowany jest totalnym brakiem czasu :/ Ale postaram się to jakoś nadrobić.
Dzisiaj moje ostatnie zakupy.

Zrobiłyśmy z siostrą ostatnio zamówienie z iHerb, wszystko doszło do nas bez żadnych problemów w ciągu niecałych 2 tygodni i z czystym sumieniem mogę polecić zakupy właśnie tam. Jeśli któraś z Was byłaby zainteresowana zakupami to używając poniższego kodu promocyjnego dostaniecie zniżkę. Przy zakupach powyżej 40 dolarów 10 dolarów zniżki, poniżej 40 dolarów 5 dolarów zniżki.

Kod zniżkowy: OWI336 

Kolejne zamówienie było z fragnance direct. Również polecam, doszło w 2 tyg. a ceny są bardzo bardzo konkurencyjne. 

Na moje wytłumaczenie powiem tylko że całe zakupy z iHerb kosztowały mnie około 60 zł, natomiast te z fragnance (był tam jeszcze jeden costard do ciała, błyszczyk z Astor i pomadka z CC ale to były prezenty dla siostry) kosztowało niecałe 100 zł z przesyłką :) 

iHerbs:


J.R. Liggett's old fashioned shampoo bar- damaged hair formula (szampon w kostce)
J.R. Liggett's old fashioned shampoo bar- original (szampon w kostce)
Tea Tree Therapy Veg Base eucalyptus soap  (mydełko)
Sierra Bees organic honey lip balm
Africare olive oil conditioning spray 

Fragnance Direct


Urban therapy twisted sista de- frizz shampoo
Urban therapy twisted sista de- frizz conditioner
Possibility Vanilla Creme Brulee
Possibility Marshmallow Frosting
Possibility Orange Cupcake


Just Desserts Body Custard Vanilla Ice cream
Just Desserts Body Custard lemon meringue
Just Desserts Body Custard strawberry cheesecake


Constance Carroll Silk Finishing powder
UNE 100 % mineral fundation
Bourjois mineral matte kabuki
technic iDoll 360 mascara
Constance Carroll Mega Volume Mascara
w7 showing out mascara
Astor perfect stay liptint 
Constance Carroll lipstick
w7 lipstick  

Szykuje się sporo recenzji :)
Co chciałybyście żebym zrecenzowała jako pierwsze? 

niedziela, 18 sierpnia 2013

Johnson's baby szampon ułatwiający rozczesywanie

O tym, że bardzo lubię szampony Johnson's baby wiecie już od dawna. Kiedy kolejna butelka dosięgała dna poprosiłam tatę (akurat jechał na zakupy) żeby przywiózł mi właśnie szampon Johnsona. Dostałam wersję ułatwiającą rozczesywanie bo jak twierdził tej zwykłej (czyli żółty rumiankowy) akurat nie było.



Szampon jest bardzo podobny do swojego "żółtego" brata. Ale z pewnymi wyjątkami. Konsystencja jest o wiele rzadsza, prawie jak woda więc zdarza się że przelewa mi się przez palce. Za to nadrabia zapachem, jest taki landrynkowy, rewelacyjny i nawet utrzymuje się na włosach.
Aczkolwiek jeśli chodzi o ułatwianie rozczesywania to akurat tutaj producent podkoloryzował. Bynajmniej nie pomaga a wręcz pogarsza sytuację, bez odżywki się nie obejdzie.


Mały offtopic.
Tak sobie wczoraj myślałam i stwierdziłam że nie będę publikować recenzji żeli pod prysznic. Jedynym kryterium jakim się kieruję jeśli chodzi o żele jest tylko i wyłącznie zapach. A to że mi się on podoba nie oznacza że innym również będzie odpowiadał. To tak jak z perfumami. W związku z tym nie widzę sensu opisywania tylko i wyłącznie zapachu produktu. Co myślicie?

niedziela, 11 sierpnia 2013

Wykończone edycja lipcowa

No to w końcu udało mi się zabrać do napisania nowego posta. Dzisiaj prezentuję Wam to co wykończyłam w lipcu, i tak by the way zanim zabrałam się za tego posta zdążyłam już odłożyć kolejne opakowania do sierpniowej edycji :)
No to lecim z tym koksem ;)


1. Eva Natura Energizing shower gel- całkiem niezły żel pod prysznic z dodatkiem bursztynu. Miał śmieszny kolorek... bardzo krwisty :P. Spisywał się dobrze, oj i wydajny był bardzo :) Kolejne opakowanie czeka w kolejce. 

2. Eva natura for teens- recenzja 

3. all about beauty shower gel- recenzja 

4. Celia tonik kolagen + nagietek- oj lubiliśmy się i to bardzo. Zapach był cudowny, moja twarz go kochała. Była lekko rozjaśniona, żadne niespodzianki się nie pojawiały. Cudo, cudo i jeszcze raz cudo. Jeśli uda mi się go znowu gdzieś kiedyś dostać to definitywnie kupuje. 

5. Garnier Czysta Skóra Żel peelingująco- rewitalizujący- taki sobie zdzierak. Ładnie pachniał grejpfrutem ale nie powodował rozświetlenia cery. W pewnym momencie to nawet ją podrażniał i wyglądałam jak dojrzały pomidor...


6. Kult dezodorant- ok jesli siedzi się w domciu ale jak człowiek boi się o plamy potu na ubraniu to nie polecam.
7. Nivea Stress protect- bardzo dobry i bardzo polecam. Ładny zapach, bardzo wydajny. Hamował wydzielanie potu i nie zostawiał białych plam na czarnych ciuchach.
8. Garnier Mineral Invisible- też dla mnie rewelacja. Działanie jak ten powyżej.
 9. Joanna z apteczki babuni Odżywka do włosów wzmacniająca- recenzja 

10. Johnsons baby szampon- recenzja 

11.Barwa ziołowa Szampon Czarna Rzepa- uwielbiam szampony Barwa Ziołowa. Nie był on może straszliwie wydajny no i zapach straszny jak to przy czarnej rzepie ale moje włosy lubią szampony ziołowe. Były dobrze oczyszczone, nie plątały się zbyt mocno, nie puszyły się ani nie były wysuszone. No i cena niziutka, na promocji można kupić poniżej 3 zł. 

12. Barwa ziołowa Szampon skrzyp polny- recenzja 

13. Ziaja Odżywka intensywnie nawilżająca- specjalnie mnie nie zachwyciła. Ładnie pachniała ale była niewydajna. Nie nawilżała specjalnie moich włosów. Taki zwyklaczek 


poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Schauma Odżywka wzmacniająca Fito- Kofeina

Bardzo powoli zużywam swoje zapasy kosmetyczne, generalnie mam chyba tego wszystkiego aż za dużo :P W związku z tym dałam sobie tzw. bana na zakupy kosmetyczne .

Dzisiaj o pewnej odżywce która ma działać cuda. A co robi? Zapraszam do czytania.




Odżywkę kupiłam gdzieś w maju bodajże w Tesco, kosztowała około 7 zł o ile pamiętam.
Butelka odżywki ma fajny design, czerń mi bardzo odpowiada, szkoda tylko że nie widać ile jej zostało. Za to na nakrętce można ją spokojnie postawić.
Konsystencja jest bardzo gęsta a co za tym idzie dość mało wydajny z niej produkt.
Zapach ładny, roślinny, nie zostaje na moich włosach.


Wg producenta odżywka ma wzmacniać włosy i hamować wypadanie.

Fakt moje włosy mniej wypadają, praktycznie wogóle ale używam jeszcze szamponu  z skrzypem, wody brzozowej, Radicala itd, więc pewności co do tego czy akurat ta odżywka wzmocniła moje włosy nie mam.
Moje włosy wprost "wpijają" odżywkę, ile bym jej nie nałożyła tyle wpiją. Spłukuje się łatwo. Nie przetłuściła mi włosów ani ich nie obciążyła, dobrze się rozczesują. Aczkolwiek trochę się puszą...
Pewnie po raz drugi jej nie kupię ale dlatego że mam cały zapas innych do zużycia. 




poniedziałek, 29 lipca 2013

25 lat minęło...jak 5 minut

Dzisiaj mało kosmetycznie, bo bardzo prezentowo.

W piątek pyknęło mi 25 latek (wcale się z tego powodu nie cieszę ale cóż). Dzisiaj pochwalę sie prezentami urodzinowymi.


Pianka do mycia twarzy i tonik Pharmaceris (od siostry)

Tarka i sitko (od siostry i szagra- wyposażam swoją kuchnię :P) garnek do makaronu (od mamy)

Breloczek z kociambrem (od kolezanek z pracy)

sobota, 27 lipca 2013

Tonik 25 + Profilaktyka zmarszczek mimicznych Eva natura

Dzisiaj postanowiłam przedstawić Wam kolejny produkt z mojego sporego zamówienia z Pollena Ewa. 


Tonik 25 + Profilaktyka zmarszczek mimicznych 

Generalnie bardzo lubię toniki do twarzy, ale tylko te które nie zostawiają mi dziwnego jakby tłustego uczucia na twarzy. 
Na ten produkt skusiłam się ze względu na cenę, kosztował coś koło 3 zł. 
Używam go od mniej więcej miesiąca i aktualnie bardzo go sobie chwalę.
Opakowanie jest moim zdaniem bardzo dobre, widać przez nie ile nam produktu zostało. Zakrętka jest trwała (zdarzało mi się że po tygodniu się psuły w innych produktach) i szczelna (nic mi się w bagażu nie wylało mimo że "leżał"). 
Ma bardzo świeży zapach, idealny na te upały. Sam płyn jest przezroczysty.
Jeśli chodzi o działanie to na pewno świetnie odświeża, pozostawia uczucie lekkiego nawilżenia. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie że lekko koi skórę. Co najważniejsze nie powoduje u mnie wysypu niespodzianek, co się wcześniej po zmianie toniku zdarzało.
Czy działa profilaktycznie na zmarszczki mimiczne? Nie wiem, miesiąc to za mało żeby stwierdzić, dowiem się pewnie za jakieś 5-10 lat ;) 
Generalnie jak skończy mi się ta buteleczka to chętnie sięgnę po drugą którą mam w zapasie.





wtorek, 16 lipca 2013

Eva natura for teens Energy żel pod prysznic

Dzisiaj recenzja pierwszego z produktów Evy.

Żel pod prysznic Eva natura for teens Energy



Skusiłam się na ten żel (a dokładniej 2 sztuki) ze względu na cenę przede wszystkim. Kosztował mnie 2,5 zł w sklepie internetowym Pollena Eva.

Konsystensja żelu jest bardzo kremowa i ma taki... hmmm... łososiowy kolorek.

Opakowanie też bardzo fajne bo mimo tego że jest kolorowe widać ile żelu pozostało w środku i dzięki płaskiej nakrętce można ją postawić "na głowie" co pozwala na "wylanie" resztek z butelki.

Sam żel dobrze się pieni, myje (jak to żel), i chyba nie wysusza, w tej kwesti się za bardzo nie wypowiem bo z zasady żaden żel mnie nigdy nie wysuszył mimo tego że nie używam balsamów, olejków etc po prysznicu (nie lubię tego i uważam za stratę czasu).

A jeśli chodzi o zapach to... Kiedy dostałam przesyłkę zapach tego żelu podobał mi się najbardziej. Pachnie jak coś na pograniczu jogurtu brzoskwiniowego a gumy owocowej. Zapach na skórze nie pozostaje... i całe szczęście. Na początku używania nadal był ok ale po jakimś tygodniu zaczął mnie strasznie irytować. Dlatego starałam się wykorzystać ten żel w jak najkrószym czasie (zajęło mi to 2 tyg) właśnie ze względu na tą irytację którą zapach wywoływał. Drugą butelkę zostawiłam sobie na późną jesień/zimę, bo właśnie wtedy lubię takie słodkie zapachy.

Ale generalnie za te pieniądze jest dobry, a jesli ktoś lubi kremowo owocowe słodkie zapachy to jak najbardziej będzie mu odpowiadać.